sobota, 4 kwietnia 2015
niedziela, 15 marca 2015
sobota, 14 marca 2015
Piemat
Piemat to utwór poetycki, którego kolejne wyrazy posiadają liczbę liter równą kolejnym cyfrom rozwinięcia liczby Pi. Poniższy piemat stworzył w 1930 roku poznański profesor Kazimierz Cwojdziński:
Kuć i orać w dzień zawzięcie, 3,14159
Bo plonów niema bez trudu! 26535
Złocisty szczęścia okręcie, 897
Kołyszesz... 9
Kuć! My nie czekajmy cudu. 32384
Robota to potęga ludu! 6264
Celem piematu jest łatwiejsze zapamiętanie liczby Pi. Tylko na co komu aż taka dokładność?
wtorek, 3 lutego 2015
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Zrób mi jakąś krzywdę
Fragment z interesującego audiobooka nasyconego wiązankami epitetów:
Dopiero teraz zaczynam się rozglądać. Wpatrzone jest w nas jakieś kilkadziesiąt oczu - zbaraniali pracownicy stacji benzynowej, dla których największą atrakcją byli do tej pory podkradający czerstwe kanapki narkomani; rodziny w dużych, bezpiecznych kombi, które zatrzymały się na uzupełnienie braków paliwa oraz poziomu cukru i kofeiny w organizmie; pozbawieni snu od trzech dób tirowcy którzy mają takie samo poczucie halucynacji, jak ja. (...) Hotelowa restauracja. Taka jak wtedy. Brakuje tylko moczących wędlinę w herbacie, obwieszonych złotem emerytek. Chociaż nie. Tu jest bardziej przydrożnie. Frytki z golonką, cola, zapach płynu do mycia naczyń, kupione na bazarze landszafty ze sprejowanej skóry, wahadłowe zegary, które jeszcze tydzień temu leżały na jednym leżaku z ładowarkami do komórek i święcącymi w ciemności Chrystusami.
Jakub Żulczyk, "Zrób mi jakąś krzywdę"
poniedziałek, 29 grudnia 2014
niedziela, 7 grudnia 2014
Kroniki Amberu
Nakrapiany barwnymi światłami rósł przede mną, przypominając niezwykłą galaktykę, pogrążoną w wiecznej nocy, otoczoną bladą aureolą pyłu, z ramionami tysięcy migocących punktów. (...) Znalazłem się zbyt blisko, zagubiony, by dostrzegać jeszcze ogólny układ, ale sploty migotanie, sprzężenie wszystkiego, co widziałem dookoła, budziło wątpliwość, czy trzy wymiary to dość, by wyjaśnić oszałamiającą zmysły złożoność, jaką miałem przed sobą. Od galaktycznej analogii umysł przeskoczył na przeciwny biegun, sugerując nieskończenie wymiarową przestrzeń Hilberta cząstek subatomowych.
Corwin z Amberu przechodzący przez Wzorzec,
Znak Jednorożca - trzecia część Kronik Amberu
Subskrybuj:
Posty (Atom)

